POD OPIEKĄ ŚW. JÓZEFA I ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA
(Reguła III Zakonu św. Dominika od Pokuty)

Contemplare et contemplata aliis tradere

Veritas liberabit vos

sobota, 7 marca 2015

RYCERSTWO NIEPOKALANEJ - LIST NA MARZEC

Papież Pius XII -  Jesteście głowami rodzin!

Alokucja do ojców, wygłoszona 18 września 1951 r.

Z przepełniającą serce radością pragniemy powitać przybyłą do Nas pielgrzymkę ojców rodzin. Ileż razy, przy najróżniejszych okazjach, przypominaliśmy o świętości rodziny, o jej prawach i obowiązkach jako podstawowej komórki społeczeństwa! Jej życie, zdrowie, prężność i aktywność zapewniają życie, zdrowie, prężność i aktywność całemu społeczeństwu. To Bóg powołał do istnienia rodzinę, On nadał jej godność oraz funkcje społeczne, to przed Nim jest ona odpowiedzialna za wypełnianie swoich obowiązków. Jej prawa i przywileje są zatem najświętsze i niezbywalne. Rodzina ma obowiązek względem Boga i społeczeństwa bronić, potwierdzać oraz działać na rzecz przestrzegania tych praw i przywilejów, nie tylko dla swego własnego dobra, ale i dla chwały Boga oraz pomyślności całej społeczności.
Ileż razy słyszymy pochwały pod adresem matki, nazywające ją sercem, słońcem rodziny! Lecz jeśli matka jest sercem rodziny, ojciec jest jej głową, z czego wynika, iż jej zdrowie i powodzenie zależy od jego cnót i jego zapobiegliwości. Umiłowani synowie, wy zdajecie sobie sprawę z konieczności – z tego przecież powodu przybyliście tu – by ojcowie rodzin znali swe osobiste, społeczne i chrześcijańskie zadania, jakie zostały im powierzone, by znali swoje przyrodzone obowiązki. Przybyliście tu, by prosić o radę i błogosławieństwo Wspólnego Ojca, Głowę wielkiej ludzkiej rodziny.
Oczywiste jest, że waszym głównym obowiązkiem w sanktuarium domu rodzinnego jest zapewnić, z należnym szacunkiem i doskonałością, na ile to dla człowieka możliwe, jedność, integralność, naturalną hierarchię, która jednoczy członków rodziny – dla ochrony jej bytu materialnego i moralnego, dla ochrony jej świętości. Obowiązek ten obejmuje obronę i propagowanie jej słusznych praw, na pierwszym miejscu prawa do czynienia zadość obowiązkom wobec Boga, do budowy chrześcijańskiego społeczeństwa w pełnym sensie tego słowa, następnie obronę praw ro­dziny przeciw atakom czy wpływom zewnętrznym, skierowanym przeciwko czystości i wierze. Macie prawo żądać od władz cywilnych, politycznych czy kulturalnych środków nieodzownych do swobodnego wykonywania waszych obowiązków.

Komórka społeczna
Chrześcijanin zna regułę, która pozwala mu określić zakres praw i obowiązków rodziny w państwie. Wie, że to raczej społeczeństwo zostało utworzone dla rodziny, niż rodzina dla społeczeństwa. Rodzina jest podstawową komórką, elementem składowym państwa, ponieważ, by posłużyć się wyrażeniem Naszego poprzednika Piusa XI: „państwo jest tym, czym jest, dzięki osobom i rodzinom, które się na nie składają, tak jak ciało złożone jest z różnych członków”. Państwo powinno więc, przez sam instynkt samozachowawczy, wypełniać to, co według rozporządzenia Boga, Stwórcy i Zbawiciela, jest jego głównym obowiązkiem, tj. zagwarantować warunki zapewniające rodzinom ład, godność, zdrowie i szczęśliwość. Wartości te, będące równocześnie prawdziwymi elementami dobra wspólnego, nie mogą nigdy być poświęcane w imię rzekomych wyższych celów.
Niech Nam wolno będzie, jako przykład, ukazać kilka dóbr małżeństwa, tak bardzo dziś zagrożonych: nierozerwalność małżeństwa; ochrona życia poczętego, odpowiednich warunków mieszkaniowych dla rodziny, i to nie tylko rodziny z jednym czy dwojgiem dzieci, ale dla normalnej, licznej rodziny; możliwość znalezienia pracy, gdyż ojcostwo bez możliwości zatrudnienia jest jednym z największych zmartwień rodziny; władza rodziców nad dziećmi; wolność do wzrastania w prawdziwej wierze i konsekwentnie, prawo katolickich rodziców do szkół katolickich; stan życia publicznego i przede wszystkim moralności publicznej, gwarantujący rodzinom, a zwłaszcza młodym ludziom, że nie ulegną łatwo zepsuciu.
W tych punktach dotyczących istoty życia rodzinnego nie ma większych różnic pomiędzy poszczególnymi rodzinami. Pod względem politycznym czy ekonomicznym mogą one jednak znajdować się w bardzo różnych sytuacjach, często współzawodnicząc czy nawet będąc w sytuacjach konfliktowych. Istnieje więc wielka potrzeba – i katolicy powinni dać tu dobry przykład – promowania równowagi interesów, nawet za cenę poświęcenia zysków partykularnych, mając na uwadze wewnętrzny pokój i stabilną ekonomię. Chodzi tu o zasadnicze prawa rodziny – katolicy prawdziwie wierni Kościołowi muszą popierać je bez kompromisu. Może być tak, że w tym czy innym szczegółowym punkcie trzeba będzie ustąpić przed przewagą sił politycznych. Ale nie może to być kapitulacja, ale raczej cierpliwe oczekiwanie na zwycięstwo. W takich sytuacjach konieczne jest, by zabezpieczona była doktryna, by wszystkie skuteczne środki zostały wykorzystane, by przybliżyć choć trochę cel, który nigdy nie może zniknąć z pola widzenia.
 
Stowarzyszenie ojców rodzin
Pomiędzy tymi skutecznymi środkami, z pewnością jednym z najbardziej potężnych jest więc stowarzyszenie ojców rodzin, którzy kierują się tymi samymi przekonaniami i tymi samymi pragnieniami. Wasza obecność tutaj jest dowodem, że takie jest też wasze zdanie.
Nawet przed osiągnięciem celu, oczekując na ostateczne zwycięstwo, powinniście użyć wszelkich środków dla oświecania opinii publicznej, by krok po kroku przyczyniać się do tryumfu prawdy i sprawiedliwości. (...)
 
Edukacja seksualna
Oto inna jeszcze dziedzina w której kształcenie opinii publicznej jest konieczne i to z tragiczną pilnością. (...) Zamierzamy tu mówić o pismach, książkach i artykułach dotyczących inicjacji seksualnej, które dziś tak często stają się bestsellerami i zalewają cały świat najmłodszych pozbawiając dzieciństwa, deprawując młode pokolenie i wprowadzając niepokój wśród zaręczonych i świeżo sobie poślubionych.
Kościół zawsze traktował kwestię pouczeń w sprawach dotyczących fizycznego rozwoju oraz normalnej psychologii dojrzewania z całą powagą, a zarazem delikatnością, jakiej to wymaga. Słusznie może on twierdzić, że z szacunku dla świętości instytucji małżeństwa pozostawiał zarówno w teorii, jak w praktyce małżonkom wolność w tym, co zdrowa moralność i uczciwość dopuszcza bez obrazy dla Stwórcy.
Zaprawdę, przerażać może zuchwałość tej literatury. Podczas gdy nawet pogaństwo wydawało się zatrzymywać w szacunku dla tajemnicy zbliżenia małżeńskiego, na naszych oczach tajemnica ta zostaje naruszona i zbrukana przez zmysłową wizję serwowaną wszystkim, nie wyłączając młodzieży. Trzeba zadać sobie pytanie, czy istnieje jeszcze granica pomiędzy inicjacją katolicką a prasową, z jej erotycznymi i obscenicznymi ilustracjami, które rozmyślnie prowadzą do zepsucia i bazują na najniższych instynktach upadłej natury (...).
Na tym jednak nie koniec. Zalew tej literatury grozi katolickim rodzinom dwojakim niebezpieczeństwem, aby nie użyć silniejszego wyrażenia. Po pierwsze, wyolbrzymia ona ponad wszelkie proporcje wagę i znaczenie płciowości. Czasami autorzy ci utrzymują się w granicach katolickiej moralności – niemniej jednak ich sposób wyjaśniania życia płciowego zniekształca sumienie przeciętnego czytelnika w taki sposób, że traci on z oczu prawdziwy pierwszorzędny cel małżeństwa, którym jest prokreacja.
O obowiązku wychowania dzieci, wynikającym z tego celu, publikacje te w ogóle nie wspominają.
Po drugie, literatura ta, jeśli w ogóle zasługuje ona na to miano, wydaje się nie przywiązywać wagi do doświadczeń historycznych, chociaż potwierdzają one jednoznacznie, że w moralnym wychowaniu ani owe pouczenia, ani instrukcje nie dają żadnych korzyści, że mogą wręcz być szkodliwe bez dyscypliny, samokontroli, a przede wszystkim bez środków nadprzyrodzonych: modlitwy i sakramentów.
Wszyscy katoliccy wychowawcy godni tego miana i swej misji są w pełni świadomi ogromnej wagi nadprzyrodzonych środków w procesie uświęceniu człowieka – młodego czy dorosłego, żyjącego w małżeństwie czy samotnego. Ale we wspomnianych pismach nawet słowem nie wspomina się o tych rzeczach, nawet jeśli się ich otwarcie nie kwestionuje. Zasady tak obszernie wyjaśnione przez Naszego poprzednika Piusa XI w jego encyklice Divini illius magistri odnośnie do edukacji seksualnej i związanych z nią problemach kwitowane są uśmiechem współczucia: Pius XI, mówi się, napisał te rzeczy 20 lat temu dla swych współczesnych! Od tego czasu świat postąpił ogromnie naprzód!
Ojcowie tu obecni! W każdym zakątku ziemi, w każdym kraju, żyją chrześcijańscy ojcowie rodzin tacy jak wy, podzielający wasze zapatrywania. Jednoczcie się więc z nimi – naturalnie pod kierownictwem waszych biskupów. Wzywajcie na pomoc katolickie matki i z ich potężnym wsparciem walczcie razem, bez bojaźni i ludzkich względów, by powstrzymać i ograniczyć działanie tych ruchów, pod jakimkolwiek imieniem i z czyimkolwiek poparciem występujących. Nie bez powodu oddaliście waszą pielgrzymkę pod szczególną opiekę wielkiego Papieża Eucharystii, Piusa X. Miejcie wiarę w pomoc Niepokalanej Dziewicy, Matki Najczystszej, Wspomożenia Wiernych, miejcie wiarę w łaskę Chrystusa, źródła wszelkiej czystości, który nigdy nie opuszcza tych, którzy pracują dla przyjścia Jego Królestwa.