POD OPIEKĄ ŚW. JÓZEFA I ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA
(Reguła III Zakonu św. Dominika od Pokuty)

Contemplare et contemplata aliis tradere

Veritas liberabit vos

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Świadectwa Szkaplerzne cz.5

5. Łaski Szkaplerza Świętego 
 
    Tygodnik angielski: "The Universe"" donosi nam pod datą 11 lutego 1927, co następuje:
"Dorożka-taksówka całym pędem jechała przez most jeden w Nowym Jorku, gdy naraz maszyna odmówiła posłuszeństwa i pojazd, uderzywszy silnie o parapet mostu, został wyrzucony zeń i spadł o 15 m niżej niż szyny kolejki miejskiej. Lekarz i pastor protestancki zjawili się niemal natychmiast z pomocą. Gdy tylko wydobyto szofera spod szczątków rozbitego samochodu, spod odzienia rozwartego na piersiach, ukazał się św. Szkaplerz karmelitański; po tym znaku poznano, iż nieszczęśliwy jest katolikiem. Najśw. Panna czuwała nad dzieckiem swoim. Pomimo swego protestanckiego uprzedzenia, pastor natychmiast udał się po katolickiego kapłana. Wskoczywszy w pierwsze napotkane auto, przywiózł wkrótce na miejsce wypadku ks. Józefa Hamelrijck . ten ostatni udzielił umierającemu ostatnich świętych Sakramentów, a przy ceremonii obecny był niezliczony tłum ciekawych, którzy zbiegłszy się na wieść o zaszłym nieszczęściu, z największym skupieniem i uszanowaniem przypatrywali się św. obrzędowi".

Oby Najśw. Królowa Karmelu raczyła łaską wiary nagrodzić pastorowi protestanckiemu ten piękny jego czyn, a nam wszystkim udzielała coraz większej ufności w Jej przemożną Matczyną opiekę.

sobota, 28 czerwca 2014

Świadectwa Szkaplerzne cz.4


4. Potęga szkaplerza na wojnie (1914-1918)
 
   "Przed wybuchem wojny światowej, przed wymarszem na front rosyjski, otrzymałem od matki mojej szkaplerz, z którym się od tej chwili nigdy nie rozłączyłem. Ufność moja w pomoc i opiekę Niepokalanej została sowicie wynagrodzona, to też przepełniony gorącą wdzięcznością dla Najświętszej Matki Bożej Szkaplerznej, ogłaszam, co następuje:
W jesieni roku 1914 w czasie walk pod Przemyślem, obserwowałem, jako kapitan sztabu gen. Przez kilka dni z rzędu ze stanowiska bojowego Dcy dyw. Piech., pojedynczych piechurów, wlokących się z widocznym, dużym wysiłkiem z tyraliery w kierunku na Nowe Miasto, gdzie znajdował się szpital polowy dywizji. Litując się nad tymi biedakami, obdarzałem mijających nas żołnierzy papierosami, czekoladą, albo raczyłem ich herbatą lub zupą z kuchni polowej sztabu dywizji, który niedaleko stał kwaterą w Wołczy Dolnej. Jak się niebawem okazało, byli to prawie wyłącznie ciężko chorzy na cholerę, która w tym czasie poczęła grasować w szeregach armii austriackiej, pochłaniając więcej ofiar z ludzi, aniżeli wszystkie inne środki zastosowane w nowoczesnej walce.
Pomimo, że stykałem się bezpośrednio i codziennie przez dłuższy okres czasu z ciężko chorymi na bardzo zaraźliwą cholerę, jednak dzięki opiece matki Bożej Szkaplerznej, wyszedłem zdrowo z tego wielkiego niebezpieczeństwa.

wtorek, 24 czerwca 2014

Świadectwa Szkaplerzne cz.3


3. W śmierci godzinie

    Jeżeli w całym naszym życiu potrzebna nam opieka Matki Najświętszej, o jakże niezbędną ona w tej rozstrzygającej chwili, w której stoczyć nam przyjdzie walkę zaciętą z wrogiem naszego zbawienia, walkę na śmierć i życie, bój o życie wieczne, albo wieczne potępienie.
Ta opieka Niebios Królowej zapewnioną jest wszystkim Jej wiernym czcicielom, a wiec przede wszystkim dzieciom Szkaplerza  św., tym uprzywilejowanym jej dziatkom, które okryła sukienką swoją i darzy najczulszą matczyną miłością.
Oto przykład, jeden z tysiąca, jasno świadczący i prawdziwości powyższego twierdzenia.
Było to roku 1865. Pewien młodzieniec, imieniem Narcyz Villejean, którego rodzice od niedawna osiedlili się w Saint-Dizier, kształcił się w kolegium katolickim tegoż miasta. Wybitnie utalentowany, pełen życia i polotu, zapragnął poświęcić się wyższym naukom i udać  się w tym celu do Paryża.
Nie bez obawy patrzyłem na to" - świadczy szczerze mu oddany jego spowiednik i przyjaciel - "znając  zdolności Narcyza, pewny byłem jego powodzenia w nauce, lecz drżałem o jego wiarę, o jego cnotę. I na cóż mu się przyda nabyć tę wiedzę, opuścić dom rodzinny, wydać tyle pieniędzy - a stracić. skarb najcenniejszy?"
Końcem kwietnia wyjechał Narcyz do Paryża i zamieszkał w internacie pewnego instytutu, aby stąd, razem z kolegami, uczęszczać do liceum Karola Wielkiego.

sobota, 21 czerwca 2014

Świadectwa Szkaplerzne cz.2

 2. Pod płaszczem Maryi


   Po wszczęciu buntu przeciw Kościołowi przez Lutra, zaślepione i przeciw prawdziwej wierze ziejące nienawiścią bandy heretyckie napadały klasztory, mordując zakonników i zakonnice, paląc kościoły, ograbiając miejsca święte. Tak było również i we Flandrii. Zuchwałe gromady odszczepieńców wszędzie się błąkały, niszcząc wszystko co katolickie. Jedna z takich band napadła klasztor S.S. Karmelitanek w San Martin. Przerażone zakonnice, lękając się więcej zniewagi niż śmierci, zwróciły się z całą ufnością pod opiekuńczy płaszcz Marii, swej Królowej i Matki, i błagały Ją gorąco o ratunek. Matka Najśw. nie zawiodła ich ufności. Gdy gromada zbliżała się  już do murów klasztoru, zagrodził im drogę Najśw. Dziewica, pełna majestatu, otoczona hufcem aniołów, z mieczami gotowymi do obrony. Napastnicy uciekli w popłochu.
Lecz nie koniec na tym. Gdy zakonnice z tego klasztoru przeniosły się do okolicznej wioski i pewnego wieczoru trwały na  rozmyślaniu, inna gromada heretyków wtargnęła do klasztoru. Bezbożnicy szukali wszędzie zakonnic, wpadli również do chóru, gdzie siostry się modliły, lecz ich nie ujrzeli. Matka Najśw. uczyniła je niewidzialnymi. Rozwścieczona zgraja podłożyła ogień pod klasztor, by nie mogąc znaleźć swych ofiar, spalić je żywcem. Na nic się jednak zdały wysiłki sekciarzy, pożaru nie udało im się wzniecić, a w końcu gwałtowna burza i ulewa rozpędziła ich.
Oto, jak Najśw. Dziewica, Królowa Karmelu, otacza płaszczem swej macierzyńskiej opieki wszystkich, co z ufnością śpieszą do Niej.

czwartek, 19 czerwca 2014

Świadectwa Szkaplerzne cz.1


1. Pierwszy cud szkaplerza św.

    Najmiłosierniejsza Matka i Królowa Karmelu jeszcze za życia św. Szymona Stocka, umiłowanego syna swego zakonu, okazała moc szkaplerza, aby po całej ziemi rozsławiony był jako Signum salutis -znak zbawienia. Opowieść  o pierwszym cudzie zdziałanym za przyczyną Szkaplerza św., zostawił nam naoczny świadek, Piotr Swanington. Oto jego relacja, zamieszczona w "Fragmentum Swanington", wydanie Jana Cheron z 1642 roku, w Burdeos:
"Dnia 16 lipca 1251 roku towarzyszyłem błogosławionemu Szymonowi, który udawał się do Winchester, aby naszemu zakonowi wyjednać listy polecające do Papieża Innocentego IV. Od miasta wyciągniętym kłusem galopował jeździec naprzeciw nam. Był to Piotr de Lhyton, dziekan kościoła św. Heleny z Winchester. Błagał on błogosławionego Ojca o ratunek dla brata w rozpaczy konającego. Ów Walter nieszczęśnik, był bezwstydnikiem wszelkiej rozwiązłości oddanym. Sakramentami gardził, czarną magię uprawiał, zabijaka był niepohamowany i postrach sąsiadów. Śmiertelnie raniony w pojedynku z innym szlachcicem, rozumiał, że nadeszła chwila stawienia się przed trybunałem najstraszniejszym. Czart ukazywał mu mnogości zbrodni jego - więc i słuchać nie chciał o Bogu i Sakramentach, a bluźnił i krzyczał: Przeklęty jestem, pomścij mnie szatanie na zabójcy moim.
Znaleźliśmy wchodząc człowieka z pianą wściekłości na ustach; zgrzytał zębami, a oczy przerwał jak obłąkaniec. Konał nieprzytomny. Mój błogosławiony ojciec Szymon uczynił znak Krzyża, a  święty  Szkaplerz zarzucił na ramiona chorego i począł wzrokiem w górze utkwionym, błagać Boga o zwłokę, aby ta biedna dusza, ceną krwi Chrystusowej  kupiona, nie stała się pastwą diabelską. Konający nagle odzyskał siły i przytomność: przemówił wyrzekając się czartów i żegnając się znakiem zbawienia.

wtorek, 17 czerwca 2014

Quaecumque - Konstytucja apostolska papieża Klemensa VIIIz 7 XII 1604 r. zatwierdzająca strukturę organizacyjną bractw szkaplerznych

    Magnum Bullarium Romanum, seu ejusdem continuatio, quae Supplementi loco sit, tum huicce, tum aliis quae praecesserunt Editionibus Romanae et Lugdunensi. Accedunt, prout in Edi-tione Romana, eorum Pontificum Vitae, quorum Bulla hic re-cens prodeunt; Appendices insuper suius quique locis assigna-ti. Cum Rubricis, Summariis, Scholis, et indicibus. Pars quarta, Constitutiones variorum Pontificum in praecedentibus Editio­nibus desideratas, summoque studio hinc inde conquisitas per-inde ac reliquas Benedicti XIII recens promulgatas complec-tens. Luxemburgi MDCCXXX.

Cokolwiek Stolica Apostolska udzieliła dla popierania zbawie­nia wiernych kiedykolwiek, chociaż zostało to określone i usank­cjonowane po dojrzałym rozważeniu i z wielką roztropnością, to jednak jeżeli papież w trosce o zbawienie dusz zauważy, że z postępem czasu zakradają się pewne nadużycia w tych statu­tach i dekretach, ze względu na swój urząd Pasterza powinien przy dogodnej sytuacji zapobiec, i jak może z pomocą Bożą, za­lecić odpowiednie zbawienne lekarstwa.

niedziela, 15 czerwca 2014

List papieża Piusa XII do Generała Zakonu Karmelitów z okazji przeniesienia ciała św. Szymona Stocka

Ukochanemu Synowi Kilianowi Lynch przełożonemu generalnemu Karmelitów

Różnorodne formy i objawy szczerej pobożności chrześci­jańskiej, z jaką na całym świecie odbyły się obchody z okazji 700 lat Karmelitańskiego Szkaplerza, sprawiły nam wiele ra­dości i duchowych pociech. Dlatego ze szczególną życzliwo­ścią przesyłamy Ci Drogi Synu i wszystkim Dzieciom karmelitańskiej rodziny nasze ojcowskie życzenia, niejako hymn pochwały i podziękowania za tak piękne uroczystości, które im bliżej końca, tym bardziej były imponujące.
Jak delikatny powiew fal, które muskają brzegi Kentu, będzie ten hymn śpiewany przez wiernych całej kuli ziemskiej, wpisanych do Karmelitańskiego Szkaplerza, otoczonych opieką Matki Bożej, aby łatwiej iść śladami Jej Syna Je­zusa. Ten hymn uroczysty na cześć Dziewicy będzie się roz­nosił w akordach jeszcze słodszych i natchnionych po świę­tych ziemiach Aylesford, jako dalszy ciąg anielskiej sym­fonii, przerwanej przez cztery wieki.

środa, 11 czerwca 2014

List O. Generała do całego Zakonu Karmelitów Bosych z okazji 700-łecia Szkaplerza św.

Brat Sylweriusz od św. Teresy, przełożony generalny Braci Bosych Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmą i przeor tejże św. Góry.

Do naszych umiłowanych Braci Prowincjałów i wszystkie członków Naszego Zakonu: pozdrowienie i błogosławieństw w Panu.

    Korzystając z okazji wysłania Wam pięknego listu, jak raczył do nas skierować szczęśliwie nam panujący Pius XI na  700-lecie wręczenia   szkaplerza   św.   Szymonowi Stock uważamy za stosowne dorzucić jeszcze kilka słów wyjaśni nia i zachęty, abyście wszystkimi dostępnymi środkami ro powszechniali to  papieskie orędzie  pokoju, zachęcając tej słodkiej praktyki maryjańskiej, jednej z najbardziej ro powszechnionych w Chrystusowym Kościele, a która służy wiernym jako ukojenie w tym życiu i słodka nadzieja dla przyszłego.
My, którzy jesteśmy odziani tym świętym habitem NMP z Góry Karmelu, szczególnie jesteśmy zobowiązani przy tym uroczystym obchodzie pracować między wiernymi, aby możliwie wszyscy na sobie mogli pokazać z miłością i głębokim nabożeństwem suknię Królowej Karmelu, poręczoną obietnicami o nadprzyrodzonych wartościach dla obecnego i przyszłego życia oraz wzbogaconą odpustami przez papieży.

niedziela, 8 czerwca 2014

Zdjęcia z pielgrzymki do Kalwarii Zebrzydowskiej z 31.05.2014r

Zdjęcia dostępne w Dziale Fotogaleria strony "Katolik-Głos Katolickiej Tradycji":
http://glostradycji.blogspot.com/p/galeria-zdjec.html

piątek, 6 czerwca 2014

RYCERSTWO NIEPOKALANEJ - LIST NA CZERWIEC

Któż by śmiał przypuścić?...
 
  Któż by przypuścić śmiał, że Ty, o Boże Nieskończony, Wieczny, umiłowałeś mnie od wieków i więcej niż od wieków, bo odkąd jesteś Bogiem - więc mnie miłowałeś i miłujesz zawsze?... Choć byłem nicością, Tyś już mnie kochał i dlatego właśnie, żeś mnie kochał, o Boże serdeczny, wyprowadziłeś mnie z nicości do bytu!...
Dla mnie stworzyłeś niebiosa gwiazdami zasiane, dla mnie ziemię, morza, góry, rzeki i tyle, tyle pięknych rzeczy na ziemi...
Nie dosyć tego [a]: by mi okazać z bliska, jak czule mnie kochasz, zstępujesz z nieba najczystszych rozkoszy na zbrudzoną i spłakaną ziemię, życie pędzisz wśród ubóstwa, trudów i cierpień - a wreszcie wzgardzony, wyśmiany raczyłeś zawisnąć boleśnie na haniebnej szubienicy między dwoma łotrami... W ten straszny a ofiarny sposób odkupiłeś mnie, o Boże Miłości!...
Któż by śmiał przypuścić?...
A nie poprzestałeś jeszcze na tym, lecz widząc, że 19 wieków przepłynie od czasu, gdy te dowody Twej miłości się wylewały i dopiero wtedy ja ukażę się na tej ziemi - zaradziłeś i temu! Serce Twoje nie godziło się z tym, bym miał karmić się jedynie wspomnieniami Twej ogromnej miłości. Pozostałeś na tej niskiej ziemi w Najświętszym Przedziwnym Sakramencie Ołtarza i przychodzisz do mnie i jednoczysz się ze mną - ściśle, bo pod postacią pokarmu... Już teraz Krew Twoja płynie we krwi mojej, dusza Twoja, o Boże Wcielony, przenika duszę moją, umacnia ją i karmi...

środa, 4 czerwca 2014

Intencja różańcowa RYCERSTWA NIEPOKALANEJ na CZERWIEC

 W miesiącu CZERWCU modlimy się szczególnie w następującej intencji:

"Aby Najświętsza Maryja Panna pomogła nam wzbudzić w nas samych jeszcze większą cześć do Przenajświętszego Sakramentu Ołtarza".

Tekst przemówienia Ojca św. Piusa XII do uczestników Kongresu Szkaplerznego w r. 1950 w Rzymie

   Pierwsze słowa naszego powitania kierują się tego wieczoru do uczestników wielkiego międzynarodowego Kongresu karmelitańskiego.
Upływa właśnie trzeci tydzień, jak zawitała pierwsza jutrzenka siedemsetnej rocznicy upływającej od 16 lipca 1251 roku, daty pamiętnej nie tylko dla Karmelu i wszystkich jego członków. W rzeczywistości ileż dusz od tego dnia zawdzięcza, nawet w położeniu po ludzku beznadziejnym, swoje ostateczne nawrócenie i swoje zbawienie wieczne Szkaplerzowi, którym były odziane! Iluż to dzięki niemu doznało w niebezpieczeństwach ciała i duszy Macierzyńskiego wspomożenia Maryi! Nabożeństwo szkaplerzne sprowadza na świat potężny strumień łask duchowych i doczesnych. Obchodźcie jego zaprowadzenie z radością i nabożeństwem, z wdzięcznością i ufnością. Jest to chwalebne, z czego my się również radujemy.
Szkaplerz jest to w istocie pewnego rodzaju "habit". Ten, kto go przyjmuje, przez jego obłóczyny włączony zostaje w mniej lub więcej intymny sposób do Zakonu Karmelitańskiego. Ten, kto go nosi, przyznaje się otwarcie, iż przynależy do Najśw. Maryi Panny, całkiem podobnie jak ów rycerz z trzynastowiecza - epoki, w której wziął początek Szkaplerz - który czując na sobie wzrok swej "Pani" okazywał dzielność i poczucie bezpieczeństwa.
Podobnie i was, drodzy synowie i drogie córki, napominamy najpierw, abyście postępowali zawsze w sposób godny Waszego powołania, śladami wielkich świętych, jakich Karmel dał Kościołowi. Pielęgnujcie życie wewnętrzne, a zgodnie z duchem waszej reguły spełniajcie gorliwie uczyń umartwienia i pokuty: módlcie się o rozszerzenie wiary o rozwój Kościoła, za głowy państw, za zmarłych, o nawrócenie grzeszników. Bądźcie dla wszystkich wiernych wzorem i pobudką.