POD OPIEKĄ ŚW. JÓZEFA I ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA
(Reguła III Zakonu św. Dominika od Pokuty)

Contemplare et contemplata aliis tradere

Veritas liberabit vos

środa, 29 lipca 2015

GODZINKI O ŚWIĘTYM JÓZEFIE

SWIETY_JOZEF-BEZ_KORON
  Na jutrznią.
Zacznijcie usta nasze * chwalić Boga swego,
I wielbić Go na wieki * w świętych Sługach Jego,
Przybądź na pomoc, święty * Józefie, Piastunie,
Z Jezusem i Maryą * przy ostatnim zgonie.
Chwała Ojcu i Synowi * Jego przedwiecznemu,
I równemu Im w Bóstwie * Duchowi świętemu,
Jak była na początku * i zawsze i ninie,
Niech Bóg w Trójcy jedyny * na wiek wieków słynie.

HYMN.
Józefie! z pokolenia * Dawida wydany,
Opiekunie Jezusa * od Boga wybrany!
Poślubiony Panience * stanu anielskiego,
Stróżu Arki przeczystéj * Króla niebieskiego!
Tyś sam jeden z młodzianów * innych bardzo wiele
Oblubieńcem Maryi * obrany w kościele;
Gdy laska zakwitnęła * w ręku twym cudownie,
Gołębica usiadła * na głowie nadobnie.
V. Postanowił go Panem domu swemu,
R. I Książęciem wszystkiej posiadłości Jego.
V. Módl się za nami, święty Józefie!
R. Abyśmy się stali godnymi obietnic Pana Chrystusowych.
V. Panie! wysłuchaj i t. d.

sobota, 25 lipca 2015

Nabożeństwo do Najśw. Maryi Panny i do Świętych Pańskich

Nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny jest bardzo potrzebnym, a nawet, pod pewnym względem, koniecznym do zbawienia.

Jedenastym i ostatnim, zalecanym przez Mistrzów życia duchowego, środkiem do nabycia doskonałości chrześcijańskiej, a nawet — do zbawienia, jest nabożeństwo do Najśw. Maryi Panny i do Świętych Pańskich. My tutaj mówić będziemy tylko o nabożeństwie do Matki Bożej, gdyż to samo można zastosować i do innych Świętych, z tą różnicą tylko, że wpływ ich u Pana Boga, jakkolwiek wielki, nie dorównywa jednak temu, jakim się cieszy Królowa Świętych, Bogarodzica.
Ojcowie święci uczą, że bez pomocy Matki Bożej zbawić się jest trudno, niemożliwie nawet, — a już o dostąpieniu wyższej doskonałości, bez szczególnego do niej nabożeństwa, mowy być nie może. Zobaczmy co i jak o tym mówią.
Ogólna jest Doktorów Kościoła opinia, że nabożeństwo i miłość do Królowej Niebios jest pewnym charakterystycznym znakiem dusz, wybranych do chwały wiecznej. Znak ten podobny jest owemu, jaki aniołowie wyciskali na czołach wybrańców Bożych, o czym mówi św. Jan w Księdze Objawienia: „ I widziałem drugiego anioła, wstępującego od wschodu słońca, mającego pieczę Boga żywego; i zawołał głosem wielkim do czterech aniołów, którym dano jest szkodzić ziemi i morzu, mówiąc: Nie szkodźcie ziemi i morzu, ani drzewom, aż popieczętujemy sługi Boga naszego na czołach ich“ (Obj. 7, 2—3).

środa, 22 lipca 2015

„CHCIAŁABYM ŚWIAT CAŁY NAKŁONIĆ DO TEGO, ABY GO CZCZONO W SPOSÓB OSOBLIWSZY”*

Altare+di+san+Giuseppe    Jak o N. Marji P. mówimy, że jest błogosławioną między niewiastami, tak samo i o św. Józefie możemy powiedzieć, że jest błogosławiony i najszczęśliwszy między mężami. Pan Bóg postanowił Go panem domu swego i książęciem wszelkiej dzierżawy swojej (Ps. 104 21). Jego Imię złączone z Imionami Jezusa i Marji, wzywane w cierpieniach, próbach życia i w pokusach, staje się dla nas jakby murem fortecznym, zasłaniającym nas od pocisków nieprzyjacielskich.

Im żarliwiej będziesz wzywał św. Józefa we wszystkich potrzebach, tem skuteczniej doznasz Jego opieki. Św. Józef, we wszystkiem będąc podobnym Jezusowi i Marji, lubo niesie pomoc nawet tym, którzy Go nie znają, szczególniejszą jednak miłość i hojniejszą łaskawość okazuje tym, którzy Go miłują.

Św. Teresa celowała w nabożeństwie do św. Józefa, to też wielkie łaski otrzymała przez Niego i gorącą mu za to niosła wdzięczność. Oto jej słowa: „Aby u Pana Boga wyjednać sobie wysłuchanie mych próśb,

poniedziałek, 20 lipca 2015

Medalik szkaplerzny czy szkaplerz?


Medalik szkaplerzny czy szkaplerz?
    Kiedy Papież Pius X, dekretem z dnia 16 grudnia 1910 r., dozwolił używania medalika szkaplerznego, zwyczaj ten, dla dogodności swojej, tak się rozpowszechnił, że w niepamięć poszły i przyczyny pozwolenia Piusa X, i wyrażone życzenia jego i nawoływania zdrowo myślących, pobożnych i uczonych teologów. […]

Otóż przede wszystkim Papież Pius X wyraźnie mówi, że ulega prośbom, zgadzając się na używanie medalika szkaplerznego zamiast szkaplerza; że życzy sobie gorąco, aby wierni w dalszym ciągu nosili szkaplerz w jego dawnej formie, zwieszający się na plecy i piersi, że życzy sobie, aby go nie zamieniano na medalik.

piątek, 17 lipca 2015

SZKAPLERZ NAJŚW. SERCA JEZUSOWEGO

„Ażeby miłość do Boskiego Serca zachowywała się i pomnażała…” – jak wszystko w tym nabożeństwie tak i szkaplerz wprzęgnięty został w służbę miłości
   Praktyka szkaplerzy przyjęła się dziś w Kościele niemal powszechnie. Miliony wiernych ubiegają się o tę skromną odznakę jak o zaszczytne wyróżnienie i noszą je z dumą na piersiach. A przecież początki szkaplerzy były bardzo niepozorne.

Zaczęło się od tego, że jeszcze w średniowieczu niektóre starsze zakony, takie jak np. Benedyktyni, Karmelici czy Dominikanie, zarzucali podczas pracy na swój habit obszerny płat płótna, który okrywał barki i spływał w dół poprzez piersi i plecy. Stąd nazwa tej części ubrania „scapulare” od „scapula” – plecy, co w języku polskim przybrało później brzmienie „szkaplerz”.
Życie wszakże szło naprzód i wiele urządzeń ulec musiało przeobrażeniu. Szkaplerze też. Niepostrzeżenie poczęły zmieniać swój dawny charakter i z części ubrania stały się – religijnym symbolem. Pozostawało to w związku z tworzeniem się wokół zakonów przeróżnych stowarzyszeń i bractw, którym trzeba było nadać jakieś zewnętrzne znaki ich przynależności. Nadawały się do tego znakomicie właśnie szkaplerze z tego względu, że zależnie od zakonu różniły się między sobą barwą, a niekiedy i krojem. Dzięki temu spełniać mogły podwójny cel. Różnorodnością kolorów odróżniały nawzajem od siebie poszczególne bractwa, a przez to, że każdy kolor był własnością niejako jednego tylko zakonu, doskonale symbolizowały szczególniejszy ich związek z nimi. Powstaje więc brunatny szkaplerz Karmelitów, biały Trynitarzy, czarny Serwitów, niebieski Teatynów, czerwony Łazarzystów, fioletowo-żółty Kapucynów.

czwartek, 16 lipca 2015

TRUDNOŚCI RELIGIJNE

our-lady-of-mount-carmel-novena-first-day
Pyt. Skąd się wziął szkaplerz karmelitański, jakie są przywiązane do niego odpusty itp.?

Odp. Szkaplerz Najśw. Panny z Góry Karmelu czyli karmelitański bierze swój początek od objawienia się Matki Bożej generałowi Zakonu karmelitańskiego, bł. Szymownowi Stockowi w 1251 r. Marja wówczas powiedziała mu, że kto umrze w tym szkaplerzu, ten uniknie piekła. W kilkadziesiąt lat później Marja objawiła się papieżowi Janowi XXII i ponowiła Swą obietnicę, dodając, iż „duszom braci i członków, którzy zeszli z tego świata w miłości a za życia swego nosili szkaplerz, zachowywali czystość według stanu, odmawiali godzinki o Najśw. Pannie, a ci, którzy czytać nie umieli, przestrzegali postów kościelnych, a w środę i sobotę, o ile na ten dzień nie przypadło Boże Narodzenie, wstrzymywali się od mięsa, tym, przez nieustanne wstawiennictwo, pobożne modły, zasługi i szczególną opiekę, przyjdzie w pomoc po śmierci, i to w sobotę”.

Szkaplerz ów składa się z dwóch czworokątnych płatków wełnianych sukna (materja winna być tkana) barwy karmelitańskiego habitu t. j. brunatnej, złączonych z sobą dwoma sznurkami lub tasiemkami dowolnej barwy. Wyszycie na nim Imienia Jezus lub Marji jest dozwolone, lecz nie jest koniecznym warunkiem do ważności szkaplerza.

środa, 15 lipca 2015

NA CZYM POLEGA BYĆ CZCICIELEM ŚW. JÓZEFA?*

Cześć Jego rozszerzać między przyjaciółmi, znajomymi; polecać ją podwładnym, sługom i dzieciom, a niewątpliwie doznamy Jego potężnej opieki w potrzebach naszych za życia i przy śmierci.
II. Żeby sobie jednak zapewnić pomoc i opiekę św. Józefa w życiu i przy śmierci, trzeba być Jego czcicielem.

     1. Pierwszym warunkiem dobrego czciciela św. Józefa jest zmienić swe grzeszne życie i usposobienie, a ukochać tych, których On ukochał tak bardzo, swego przybranego Syna, Chrystusa, i swą Oblubienicę, Najśw. Pannę Marję. Józef egipski wymagał od swych braci zmiany usposobienia, żalu za grzechy, a gdy się przekonał o ich poprawie, dał im się poznać i przyjął ich w swą troskliwą opiekę. W podobny sposób postępuje z nami i św. Józef; opiekować się nami będzie, jeżeli my porzucimy grzeszne życie, a ukochamy cnotę i pobożność.

     2. Drugim warunkiem czciciela św. Józefa jest naśladowanie Jego cnót, jakiemi się odznaczał. Przede wszystkiem powinniśmy naśladować Jego cichość i łagodność, pokorę, posłuszeństwo i uległość rozporządzeniom Opatrzności, jako też cnotę czystości. Św. Augustyn naucza, że święci będą się za nami wstawiać do Boga, jeżeli ujrzą w nas podobieństwo do siebie, do swych cnót, które wykonywali. Jeżeli więc pragniemy doznać opieki św. Józefa, winniśmy być do Niego podobni i naśladować Jego cnoty.

poniedziałek, 13 lipca 2015

MSZA ŚWIĘTA


Msza św.     Msza św. jest bezkrwawem powtórzeniem męki i śmierci Pana Jezusa na krzyżu. Jest to Wielki Piątek, ponawiający się w biegu wieków. Przez nią spływają na nas w większej obfitości owoce Odkupienia, ona jest ośrodkiem całej naszej religji.

Św. Jan Chryzostom zapewnia, że tyle znaczy jedna Msza święta, ile śmierć Jezusa Chrystusa na krzyżu.

Msza święta jest najważniejszem nabożeństwem i powinniśmy na niej bywać w miarę możności codziennie, ponieważ jest źródłem największych łask.

Godnymi politowania są chrześcijanie, którzy nie uczęszczają na Mszę św. choćby tylko w niedziele i święta, którzy ją opuszczają z lada błahego powodu, którzy nawet podczas konsekracji i Podniesienia nie zginają kolan, by ukorzyć się przed nieskończonym Majestatem Boga.

Dla ożywienia wiary w tę Tajemnicę nieskończonej Miłości Serca Jezusa ku nam warto przytoczyć to, co opowiada wielki apostoł czci Najśw. Serca Jezusowego O. Mateo Crawley:

Pewnego razu odprawiałem Mszę św. w prywatnej kaplicy.

środa, 8 lipca 2015

NAD PRZEPAŚCIĄ

Józef oblubieniec Maryi     Alonzo spojrzał przerażony. Co teraz zrobi? Dalej niepodobna się posuwać. Droga coraz węższa, chybotliwe kamienie usuwają się spod nóg mułów, a tu mrok coraz większy.
Mgła zastępuje drogę. Jej niewymierne kotłujące się cielsko, kołtuniastymi mackami rozsuwa się po upłazach górskich, wspina się po graniach skalnych, mrocznym otumem opasuje gromadę podróżnych, którą prowadzi Alonzo.

– Przeklęte te góry Sierra Morena – mruczał przewodnik – tyle razy tu chodzę, a jeszczem niepewny drogi…
Nie dawał jednak za wygraną i szedł naprzód. Za nim posuwały się powoli wozy, ciągnione przez potykające się raz po raz muły.

Wnet jednak musiał stanąć. Droga zwężyła się tak, że niepodobna, by wóz po niej mógł przejechać, zaledwie człowiek mógł przejść po niej i to z niebezpieczeństwem, bo z powodu gęstych mgieł ani kroku nie było widać przed sobą.

– Co robić? – pytał Alonzo z przerażeniem.

Wstyd go palił, bo przecież zaręczał zakonnicom, że zna dobrze drogę przez góry, złość go brała na siebie, na te kłęby mgieł gęstych, zastępujące mu drogę – na wszystko!

wtorek, 7 lipca 2015

Nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej


Matka Boża Szkaplerzna
Modlitwa do Matki Bożej Szkaplerznej
(na rozpoczęcie nowenny)
   O najwspanialsza Królowo nieba i ziemi! Orędow­niczko Szkaplerza świętego, Matko Boga! Oto ja, Two­je dziecko, wznoszę do Ciebie błagalnie ręce i z głębi serca wołam do Ciebie: Królowo Szkaplerza świętego, ratuj mnie, bo w Tobie cała moja nadzieja.
Jeśli Ty mnie nie wysłuchasz, do kogóż mam się udać? Wiem, o dobra Matko, że serce Twoje wzruszy się moim błaganiem i wysłuchasz mnie w moich po­trzebach, gdyż Wszechmoc Boża spoczywa w Twoich rękach, a użyć jej możesz według upodobania. Od wie­ków tak czczona, najszlachetniejsza Pocieszycielko strapionych, powstań i swą potężną mocą rozprosz moje cierpienia, ulecz, uspokój mą zbolałą duszę, o Matko pełna litości! Ja zaś wdzięcznym sercem wielbić Cię będę aż do śmierci. Na Twoją chwałę w Szkaplerzu świętym żyć i umierać pragnę. Amen.

Dzień pierwszy — 7 lipca
Maryjo, Kwiecie Karmelu i Matko nasza! Ukazałaś się niegdyś prorokowi Eliaszowi w postaci jasnego obłoku, który wzniósłszy się nad morzem, użyźnił spra­gnioną ziemię obfitym deszczem. Pokornie Cię błaga­my, racz nam wyjednać obfite zdroje łask niebieskich, które ubogacą nasze dusze, aby wydawały stokrotny plon świętych cnót i dobrych uczynków i abyśmy słu­żąc Bogu w wierze oraz miłości, już w tym życiu mo­gli się cieszyć błogą nadzieją oglądania Go w szczę­śliwej wieczności.
Składamy w Twoje Matczyne ręce nasze potrzeby i intencje tej nowenny, ufni, że nie odrzucisz naszej prośby, najlepsza i najczulsza Matko. Amen.
Ojcze nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...

niedziela, 5 lipca 2015

OSTATNIA MODA

papa-pius XI      „My Kościoła nie zwyciężymy rozumowaniem, ale psuciem obyczajów”, uchwalili na zjeździe masoni. I poczęli siać niemoralność przez teatry, kina, książki, czasopisma, obrazy, rzeźby itd. i przez coraz to bardziej – za przeproszeniem – świńskie mody. Ileż dusz przez to ginie!!!…

Ale niech pomną na „ostatnią modę…” w trumnie, niech do Niepokalanej się uciekają, a otrzeźwieją.

Obecny Ojciec święty Pius XI sam ułożył następującą modlitwę do Niepokalanej o skromność w ubiorze i odpustem 300 dni ją ubogacił:


Maryjo, Niepokalana Dziewico, okryj nas płaszczem swojej świętości, jak się Kościół święty wyraża, abyśmy się okryli świętą czystością obyczajów, opierając się zgorszeniu, pochodzącemu przede wszystkim z nagannej mody w ubiorach, z czytania złych książek i przewrotnych gazet. Wyjednaj nam, abyśmy dobrym przykładem przyświecali, zwłaszcza w naszym obcowaniu z bliźnimi, w naszym stroju i wyborze książek i pism do czytania, abyśmy pod tym względem nie dawali zgorszenia. Ofiarujemy Ci te nasze mocne postanowienia, abyś je Boskiemu swemu Synowi przedłożyła w tym celu, żeby Go przeprosić i wynagrodzić za owe zgorszenia, na jakie w obecnych czasach patrzymy, często nawet wśród katolików, a które są zniewagą Boskiego Majestatu. Amen.

O. Maksymilian Maria Kolbe

Pisma, cz. II, Niepokalanów 2008, str. 405-406.

Za: https://lagloriadelasantisimavirgen.wordpress.com/2015/07/04/ostatnia-moda/#more-614

Prośba o modlitwę

Prosimy o modlitwę w nadesłanej intencji: "za śp. babcię Michała".

sobota, 4 lipca 2015

PODZIĘKOWANIA (FRAGMENTY)

rycerz_niepokalanejZANIEMYŚL, we wrześniu 1935 r.

     W roku 1934 chorowałam dość długo. Jeden lekarz leczył mnie na żołądek, inny na serce, jeszcze inny na nadmiar kwasów żołądkowych. Wszystkie leki zawodziły. Dopiero w Poznaniu lekarz specjalista stwierdził przez prześwietlenie, że mam ropne zapalenie woreczka żołądkowego. Na operację było już za późno. Nie tracąc nadziei poleciłam się opiece Najśw. Marji Panny, sprowadziłam wodę z Lurd i Cudowny Medalik. Ataki przychodziły co 5-8 dni, ostatni z nich był tak silny, iż sądziłam, że wkrótce umrę. Przywołany lekarz orzekł, że niema lekarstwa, któreby utrzymało mnie przy życiu, jedynie Bóg może pomóc. Dnia 29 listopada, w 1-wszy dzień nowenny do Matki B. Niepokalanej atak mnie osłabił, iż straciłam nadzieję, czy jeszcze z łóżka powstanę. Przygotowałam się na śmierć. Mimo to prosiłam gorąco Matkę Najśw. o uzdrowienie. 8 grudnia na moją intencję odprawiono Mszę św., a 16 tegoż miesiąca byłam już sama w kościele. Dziś czuję się zdrową, za co składam najserdeczniejsze podziękowanie Najsł. Sercu Jezusowemu i Matce Najśw., prosząc o opiekę dla mnie i całej rodziny mojej na dalsze dni życia naszego.

Niegodna acz wdzięczna służebnica Panny Marji, Franciszka Grabiak

Wiarygodność powyższego potwierdzam: podpis lekarza nieczytelny.
Odnośną osobę dysponowałem na śmierć i stwierdzam prawdziwość powyższego: ks. B. Zaugban

piątek, 3 lipca 2015

POSTĘPUJ, JAK WIERZYSZ

Garcia Moreno     Garcia Moreno, przyszły prezydent Ekwadoru, rozprawiał pewnego razu z kilku kolegami studentami o Kościele katolickim. W porywających słowach opisywał tak piękno jego nauki, jak i szczytne zasługi historyczne chrześcijaństwa. Koledzy uśmiechali się jednak niedowierzająco i ciągle jeszcze nieprzekonani podważali jego twierdzenia. Garcia odpierał je spokojnie i logicznie, dopóki jeden z ateistów nie przerwał mu nieoczekiwanym zarzutem:

– Jeżeli twoja religia jest tak piękna, jak ją przedstawiasz, to zdaje mi się, że jesteś nieco niedbały w jej wykonywaniu.

Garcia Moreno umilkł zaskoczony.

– Twój zarzut – odpowiedział po chwili – może jest słuszny dzisiaj, ale jutro będzie już bezpodstawny.

Tej samej jeszcze nocy poszedł do spowiedzi i odtąd praktyki jego gorącej wiary wzrastały wraz z latami. Zabito go w pierwszy piątek miesiąca (6 sierpnia 1875), gdy wracał po nawiedzeniu Najśw. Sakramentu. Każdego dnia udawał się na Mszę św. i przyjmował Komunię św. Szczególniejsze nabożeństwo żywił zwłaszcza do Najśw. Serca Jezusowego i poświęcił Mu tak swój naród, jak i kraj.

Postępował, jak wierzył.

Posłaniec Serca Jezusowego, rocznik 78, nr 7, lipiec 1949, str. 199.

Za: https://lagloriadelasantisimavirgen.wordpress.com/2015/07/03/postepuj-jak-wierzysz/

czwartek, 2 lipca 2015

INTENCJA RÓŻAŃCOWA RYCERSTWA NIEPOKALANEJ NA LIPIEC

W miesiącu  LIPCU  modlimy się szczególnie w następującej intencji: "o wywyższenie Kościoła Katolickiego i rozszerzenie Świętej Wiary, nieskażonej modernizmem, na cały świat".

RYCERSTWO NIEPOKALANEJ - LIST NA LIPIEC

CZEŚĆ PRZENAJDROŻSZEJ KRWI CHRYSTUSOWEJ

Lipiec poświęcony jest Najdroższej Krwi Chrystusa.
Lipiec poświęcony jest Najdroższej Krwi Chrystusa.

Cud w Asti

Wielkie poruszenie we Włoszech i w świecie katolickim wywołał cud, jaki się zdarzył przed kilkunasty laty w Asti, małym miasteczku w okolicy Turynu. W miejscowym przytułku pod wezwaniem św. Klary przebywała uboga, od 30 lat przykuta do łoża, wieśniaczka Maria Tartaglino. Całą jej pociechą był niewielki krucyfiks, stojący na stoliku obok jej łóżka. Dnia 11 sierpnia 1933 r. Tartaglino usłyszała te słowa z ust Chrystusa: „Patrz, córko, do jakiego stanu doprowadziły mię świętokradztwa, odnawiające moją mękę”. Po tych słowach wytrysnęła z boku Chrystusa świeża krew; krew również spływała obficie z rąk i nóg Zbawiciela i nie znikała, lecz – jak prawdziwa – niebawem krzepła. Zjawisko to niezwykłe ponowiło się w obecności 11 innych osób i powtórzyło się jeszcze raz 27 września tego samego roku.

środa, 1 lipca 2015

ŚW. JÓZEF RATUJE W KŁOPOTACH PIENIĘŻNYCH

   Sumienny i bardzo pobożny kupiec S. znalazł się pewnego razu w wielkich kłopotach. Z braku gotówki nie mógł na czas uiścić zamówienia, wobec czego groziła mu licytacja. Nie miał znikąd pomocy, jako jedyny ratunek pozostała mu modlitwa. Z całą żarliwością rozpoczął dziewięciodniową nowennę do św. Józefa. W dziewiątym dniu nowenny S. otrzymał pocztą potrzebną sumę pieniężną, nie wiedząc nawet, skąd by mogła pochodzić.

Co jednak dziwniejsze, po pewnym czasie, gdy interesy znowu szły dobrze, do kupca S. zgłosił się nieznajomy, który przepraszając za pomyłkę prosił o zwrot nadesłanych niedawno pieniędzy, przeznaczonych zupełnie dla kogo innego, które tylko zbiegiem okoliczności – my to nazwiemy delikatną pomocą św. Józefa – jakąś cudowną pomyłką trafiły do S., znajdującego się w tak krytycznym położeniu. Oczywiście należna kwota została natychmiast zwrócona przypadkowemu ofiarodawcy. Zaś S. zachował dozgonną wdzięczność dla swego dobroczyńcy św. Józefa.

Z książeczki O Bernard od Matki Bożej, Święty Józef wzór nasz i opiekun, Kraków 1939, rozdział IX, str. 123-124.

Za: https://lagloriadelasantisimavirgen.wordpress.com/2015/06/24/sw-jozef-ratuje-w-klopotach-pienieznych/