POD OPIEKĄ ŚW. JÓZEFA I ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA
(Reguła III Zakonu św. Dominika od Pokuty)

Contemplare et contemplata aliis tradere

Veritas liberabit vos

środa, 22 lipca 2015

„CHCIAŁABYM ŚWIAT CAŁY NAKŁONIĆ DO TEGO, ABY GO CZCZONO W SPOSÓB OSOBLIWSZY”*

Altare+di+san+Giuseppe    Jak o N. Marji P. mówimy, że jest błogosławioną między niewiastami, tak samo i o św. Józefie możemy powiedzieć, że jest błogosławiony i najszczęśliwszy między mężami. Pan Bóg postanowił Go panem domu swego i książęciem wszelkiej dzierżawy swojej (Ps. 104 21). Jego Imię złączone z Imionami Jezusa i Marji, wzywane w cierpieniach, próbach życia i w pokusach, staje się dla nas jakby murem fortecznym, zasłaniającym nas od pocisków nieprzyjacielskich.

Im żarliwiej będziesz wzywał św. Józefa we wszystkich potrzebach, tem skuteczniej doznasz Jego opieki. Św. Józef, we wszystkiem będąc podobnym Jezusowi i Marji, lubo niesie pomoc nawet tym, którzy Go nie znają, szczególniejszą jednak miłość i hojniejszą łaskawość okazuje tym, którzy Go miłują.

Św. Teresa celowała w nabożeństwie do św. Józefa, to też wielkie łaski otrzymała przez Niego i gorącą mu za to niosła wdzięczność. Oto jej słowa: „Aby u Pana Boga wyjednać sobie wysłuchanie mych próśb,


kazałam odprawić za siebie Najświętszą Ofiarę i uciekałam się do modlitw bardzo zalecanych. Wzięłam sobie za rzecznika i obrońcę chwalebnego Józefa św. i bardzo usilnie poruczałam się jego opiece. Czuły ten ojciec mej duszy i ukochany obrońca nie omieszkał wydobyć mnie rychło ze stanu niemocy, w której zostawało ciało moje, podobnie jak mię był wyrwał z niebezpieczeństw daleko większych innego rodzaju, które zagrażały mojej cnocie i zbawieniu wiecznemu. Na domiar szczęścia zawsze mię wysłuchiwał i dawał mi więcej, aniżelim prosiła albo się spodziewałam. Nie przypominam sobie, ażebym kiedykolwiek aż po ten dzień o coś była prosiła, czegoby mi nie udzielił.

Coby to był za obraz, gdyby mi było dano odmalować znakomite łaski, któremi mnie Pan Bóg obdarzył i niebezpieczeństwa tak duszy, jak i ciała, od których mnie wyswobodził za pośrednictwem tego bł. Świętego. Pan Bóg daje samym Świętym taką tylko łaskę, aby nam dopomagali w tej lub owej potrzebie, ale chwalebny św. Józef rozciąga swą moc na wszystkich. Pan Jezus chce przez to dać nam poznać, że jako był poddany św. Józefowi na tej ziemi wygnania, uznając w nim swego opiekuna i przewodnika, tak samo i w niebie jeszcze raczy wypełniać jego wolę, wysłuchując wszystkie jego prośby. Przekonały się o tem porówno ze mną z doświadczenia inne także osoby, którym radziłam polecać się opiece tego nieporównanego obrońcy, to też liczba dusz czczących Go zaczyna być wielką, a szczęśliwe skutki jego pośrednictwa potwierdzają co dzień słów moich prawdę. Na jego uroczystość rozwijałam wszelką gorliwość, na jaką tylko byłam zdolna. Chciałam, aby jego święto odprawiało się jak najsolenniej i z jak najwyszukańszym przepychem. Znając teraz z tak długiego doświadczenia dziwne znaczenie św. Józefa u Pana Boga, chciałabym świat cały nakłonić do tego, aby Go czczono w sposób osobliwszy”.

Niechże ta zachęta w naszych sercach nie zostanie bez pożytku dla duszy.

Z książeczki „Święty Józef Oblubieniec Bogarodzicy”, Kraków 1930 r., str. 308-311.

*tytuł od Juan Arecharaleta

Za: https://lagloriadelasantisimavirgen.wordpress.com/2015/07/22/chcialabym-swiat-caly-naklonic-do-tego-aby-go-czczono-w-sposob-osobliwszy/#more-665