POD OPIEKĄ ŚW. JÓZEFA I ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA
(Reguła III Zakonu św. Dominika od Pokuty)

Contemplare et contemplata aliis tradere

Veritas liberabit vos

wtorek, 13 września 2016

O duchowości


Znalezione obrazy dla zapytania różaniec tradycja katolicka
Prawdziwe nabożeństwo do NMP

P. Czy powinniśmy większe okazywać nabożeństwo i większą ufność do Najświętszej Marji Panny, niżeli do świętych? O. Tak jest; powinniśmy okazywać większe nabożeństwo i większą ufność do Najświętszej Marji Panny, niżeli do świętych, bo jako Matka Boga, nieporównanie wyższą jest nad aniołów i świętych, i większe ma u Niego zachowanie.

Po 1-e, Marja jest świętszą od wszystkich aniołów i wszystkich świętych razem; w niebie zajmuje pierwsze miejsce po Jezusie Chrystusie, boskim swoim Synu; sam Bóg tylko wyższym jest od Niej; wszystko, co nie jest Bogiem, korzy się przed Jej stopami. Powinniśmy więc oddawać Jej cześć większą i składać hołdy i uszanowanie głębsze niżeli świętym. Ale jużeśmy powiedzieli, że byłoby zbrodnią oddawać Jej cześć najwyższą, czyli latrję, która należy samemu tylko Bogu. Wprawdzie oddajemy cześć najwyższą świętemu człowieczeństwu Jezusa Chrystusa, z powodu zjednoczenia jego osoby ze Słowem współistotnym Ojcu. Ale boskie macierzyństwo Marji nie stanowi, pomiędzy Bogiem a Marją, jedności takiejże natury, co wcielenie, jedności hypostatycznej z osobą boską, jaka istnieje skutkiem wcielenia pomiędzy Synem przedwiecznym a najświętszym człowieczeństwem, jakie ono połączyło w boskiej swojej osobie; dlatego też oddajemy Marji cześć drugiego rzędu, niższą od tej, jaką oddajemy jej Synowi. Wszelako, ponieważ Marja piastuje godność nierównie wyższą od aniołów i świętych, oddajemy jej cześć oddzielną, która jej tylko służy, a którą nazywamy hyperdulią, dla odróżnienia od czci należnej świętym. - 2-e. Jakąkolwiek wziętość święci posiadają w niebie u Pana Boga, niczem jest ona w porównaniu z wziętością Marji: ta Dziewica Najświętsza wszystko może u Syna swego, który niczego więcej nie pragnie, jak dawać, jak okazywać najukochańszej swej Matce dowody przywiązania. Władza Marji jest niezmierna; jest ona w pewnym względzie nieskończona, jak władza samego Boga; Marja ma w swem rozporządzeniu wszystkie skarby łaski i chwały i czerpać z nich może podług woli, na korzyść śmiertelnych, którzy są jej dziatkami. Wszystkiego zatem spodziewać się powinniśmy od wielowładnego wstawiennictwa Marji, i pokładać w niej ufność, daleko większą od tej, jaką mamy u świętych.


Co jest potrzebne do zbawienia

P. Czy dosyć jest, aby być zbawionym, wierzyć w prawdy, których nas Kościół naucza? O. Aby być zbawionym, nie dość jest wierzyć w prawdy, których nas Kościół naucza; lecz oprócz tego trzeba wykonywać cnoty chrześcijańskie i wiernie zachowywać przykazania boskie i kościelne. 

X. Ambroży Guillois. Wykład historyczny, dogmatyczny, moralny liturgiczny i kanoniczny wiary katolickiej, z odpowiedziami na zarzuty wzięte z nauk przeciw religii, albo teologja dogmatyczna i moralna, ku użyciu wiernych Chrystusowych. Dzieło ofiarowane Ojcu Świętemu Piusowi IX, Papieżowi, zaszczycone podziękowaniem Jego Świątobliwości, tudzież aprobatą i pochwałami wielu Kardynałów, Arcybiskupów i Biskupów. Tłumaczenie: Leon Rogalski. Tom II. Warszawa 1892.



Duch Boży i duch diabelski

Oznaki ducha diabelskiego

[...] Zamiast zasilać wiarę rozważaniem nauki ewangelicznej, uwaga niektórych zwraca się pod wpływem złego ducha ku temu, co bardziej nadzwyczajne, cudowne, co może wykazać naszą wartość lub na to, co obce naszemu powołaniu. Podsuwa misjonarzowi myśl wstąpienia do kartuzów, a kartuzowi pragnienie nawracania pogan. Lub też przeciwnie, skłania innych do umniejszania roli nadprzyrodzoności, do unowocześniania wiary, np. przez lekturę dzieł liberalnych protestantów.

Jego [diabła] sposób pobudzania nadziei polega na budzeniu zarozumiałości, pragnienia osiągnięcia natychmiastowej świętości bez przejścia koniecznych stopni i drogi wyrzeczenia. Pobudza w nas nawet pewną niecierpliwość w stosunku do nas samych i gniew zamiast skruchy.

Nie tylko nie wpływa na wzrost miłości, lecz pielęgnuje w nas miłość własną, a zależnie od temperamentu i okoliczności wypacza miłość w kierunku sentymentalizmu humanitarnego, pełnego skrajnej pobłażliwości, którą się uważa za wielkoduszność lub też przeciwnie - zgorzkniałej gorliwości, która na prawo i na lewo strofuje wszystkich, zamiast poprawić siebie; pokazuje nam źdźbło w oku bliźniego, gdy mamy belkę w swoim. [...]

Oznaki Ducha Bożego

Oznaki Ducha Bożego są przeciwne poprzednio opisanym. [...] 

Napełnia on prawdziwą pokorą, która zabrania nam wynosić się nad innych, nie lęka się wzgardy, przemilcza otrzymane łaski Boże, nie przeczy im, gdy istnieją, lecz oddaje całą chwałę Bogu.

Skłania nas do karmienia naszej wiary tym, co w Ewangelii najprostsze i najgłębsze, do wiernego trwania przy Tradycji, a unikania nowinek. Ukazuje nam w przełożonych Jezusa Chrystusa; rozwija w nas ducha wiary. [...]

O. Reginald Garrigou-Lagrange OP. Trzy okresy życia wewnętrznego wstępem do życia w niebie. Paryż 1938.



Modlitwa na kolanach

Módl się z uszanowaniem i duchu pokuty, a więc na kolanach. Gdy bowiem podczas rozmyślania wolno przybierać postawę wygodniejszą, w modlitwie ustnej należy szukać umartwienia, o ile kogoś słabość lub zmęczenie nie wymawia. Doprawdy, jeżeli Estera, mając stanąć przed królem odzianym w purpurę i siedzącym na wspaniałym tronie, zadrżała i zemdlała od wielkiej czci i trwogi, jakże nie zadrży i nie uniży się biedny człowiek, stojący przed majestatem Bożym i przemawiający do Boga! Gdy zaś duch się uniża, niech się upokarza ciało. Czytamy, że gdy raz św. Małgorzata Maria Alacoque jeszcze w wieku dziecięcym odmawiała koronkę siedząco, rzekła do niej Najświętsza Panna: "Dziwi mnie, moja córko, że mi tak niedbale służysz". Patrz, aby i ciebie nie spotkał ten zarzut, dlatego przemawiaj do Boga w pokornej postawie, unikając poufałości lub wygody, chyba że cię słabość lub inna przyczyna zmusza do tego.

Bp Józef Sebastian Pelczar. Życie Duchowe.



Życie chrześcijanina jest walką

Życie chrześcijańskie, jak to dopiero co wykazaliśmy, jest walką, walką uciążliwą, która wśród różnych przygód kończy się dopiero z chwilą śmierci, walką mającą znaczenie pierwszorzędne, skoro stawkę jej stanowi żywot wieczny.

O. Ad. Tanquerey, Zarys teologii ascetycznej i mistycznej, T.1, Kraków 1928, s. 196.