POD OPIEKĄ ŚW. JÓZEFA I ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA
(Reguła III Zakonu św. Dominika od Pokuty)

Contemplare et contemplata aliis tradere

Veritas liberabit vos

wtorek, 3 stycznia 2017

RYCERSTWO NIEPOKALANEJ - LIST NA STYCZEŃ

Styczeń - poświęcony
Imieniowi Jezus


Oddanie się Najsłodszemu Sercu Pana Jezusa

 

 



Dużo wśród ludzi krąży domysłów, co nam przyniesie niedaleka przyszłość? Jedni zawsze i na wszystko lubią się czarno zapatrywać, wróżą gorsze od teraźniejszych czasy i zapowiadają zupełny przewrót i rozprzężenie wszystkich ludzkich stosunków, zaciekłą wojnę wszystkich przeciw wszystkim i bliski koniec świata; inni znów, którzy zwykli przedstawiać sobie przyszłość w różowych kolorach, spodziewają się wszystkiego, co najlepsze, - a więc zapanowania prawdy i sprawiedliwości, powszechnego pokoju, zgody, wzajemnej miłości wszystkich ku wszystkim i tym podobnych pięknych i bardzo pożądanych rzeczy. Co do nas, nie chcąc się bawić w żadne przewidywania i przepowiednie, nie chcąc ludzi ani darmo straszyć, ani darmo łudzić, wolimy przypomnieć wszystkim kilka prawd niezawodnych, które więcej znaczą i każdemu człowiekowi bez porównania więcej przyniosą pożytku niż wszelkie, choćby nawet najwnikliwsze dociekania przyszłości. 

Pierwszą z tych prawd wypowiedział z woli samego Pana Jezusa i z natchnienia Ducha św. święty Paweł apostoł: Jeśli tylko w tym niniejszym żywocie w Chrystusie nadzieję mamy, jesteśmy nędzniejsi, niźli wszyscy ludzie. Mówi to św. Paweł o chrześcijanach, ale dlaczego? Bo poganin, mający mętne pojęcie o bóstwie i o żywocie wiecznym, dla tego samego niewiele się rachuje z sumieniem, owszem wszelkimi sposobami zagłusza jego głos; więc też bez znaczniejszych zgryzot sumienia używa świata, póki służą lata. Nadto Pan Bóg takim poganom częstokroć tę trochę dobrych uczynków (bez jakich i najgorszy człowiek nie bywa) wynagradza już w tym życiu powodzeniem doczesnym, bo wielu minie wieczna nagroda. Chrześcijanin zaś, który mało albo tyle co nic dba o wieczne zbawienie, nie może się przecież pozbyć wiary w Boga sprawiedliwego, który za dobre nagradza, a za złe karze w tym, albo gorzej jeszcze w przyszłym życiu. Więc choć używa i nadużywa świata, czyni to jednak z ustawicznym niepokojem sumienia, który mu zatruwa, jeśli nie każdą, to przynajmniej niejedną uciechę. A co ważniejsza, Pan Bóg dawszy nam przez chrzest nieoceniony dar wiary i prawo do Nieba, chce nam te dary zachować - i dlatego nawiedza nas różnymi krzyżami i krzyżykami, abyśmy nie zapomnieli, żeśmy uczniami i wyznawcami ukrzyżowanego Chrystusa. Dobrze też mówi nasze na wskroś chrześcijańskie i święte przysłowie, że kogo Bóg miłuje, tego chłoszcze. Zwykł zaś Pan Bóg karać nas w tym, w czym się kto najwięcej kocha. A nie czyni tak, aby kara była tym dotkliwsza, - nie, bo i wtenczas kiedy karze, nie przestaje być Ojcem miłościwym i miłosiernym, - ale dlatego, żebyśmy dla zbyt wielkiej miłości dóbr doczesnych nie lekceważyli i następnie nie utracili wiecznych. Może z tych kilku uwag już poznajesz, jak niemądrze jest dziwić się temu, że nieraz ludziom złym dobrze, a najpoczciwszym i prawdziwie pobożnym źle się wiedzie. Ty, jeśli chcesz być mądry po Bożemu, nie tęsknij za powodzeniem ziemskim i nie ciesz się nim, abyś na sądzie Bożym nie usłyszał strasznych słów: Wspomnij, żeś odebrał dobra za żywota twego, a teraz męki cierpisz. Gdy zaś przyjdą na ciebie boleści, smutki i różne krzywdy, trzymaj się mocno słów św. Jakuba apostoła: Za wszelką radość poczytajcie, gdy w rozmaite doświadczenia wpadniecie. 

Drugą prawdę wypowiada Psalmista: Lata nasze jako pajęczyna będą poczytane; dni żywota naszego 70 lat, a jeśli u mocnych 80 lat, a co nadto więcej, to trud i boleść. Te lata, któreśmy przeżyli, każdemu z nas jakoś minęły i wraz z nimi minęło wszystko, cośmy dobrego lub złego przeżyli. Minie i ta reszta lat, - a może tylko dni, które ci Pan Bóg jeszcze żyć przeznaczył. Umrzesz i ty! I jak o tych, co pomarli lat temu sto, i o tym wszystkim, co ich trapiło albo cieszyło, dziś już i pamięć zaginęła, - tak też zapomną o tobie i tym wszystkim, co mija i minąć musi; ale pamiętaj na słowa Boskiego naszego Zbawiciela: Cóż pomoże człowiekowi, jeśliby wszystek świat zyskał, a na duszy swej szkodę podjął?
 
Trzecia wreszcie prawda: Boga się bój, a strzeż przykazania Jego; bo to jest wszelki człowiek. Nieraz słychać między ludźmi o tym lub owym, że się "wykierował na człowieka"; a jeśli zapytać, co to znaczy, odpowiadają, że dorobił się majątku albo dobił się stanowiska, znaczenia i rozgłosu itp. Tymczasem niejeden z tych szczęśliwców, jak ich ludzie nazywają, wcale nie jest podobny do człowieka. Bo jak np. rozpustnik według Pisma św. podobniejszy jest do rozhukanego zwierza, niż do człowieka rozumnego, tak też niejeden z tych, co zbogacili się nie pracą i oszczędnością, ale jakimś złym sposobem, wygląda więcej na wilka drapieżnego, niż na człowieka uczciwego; i niejeden, co się dochrapał znaczenia i rozgłosu, chodzi po świecie jak paw nadęty. Inny znów zamiast być człowiekiem, bądź co bądź na obraz i podobieństwo Boże stworzonym, woli być fałszywym jak kot, jadowitym jak wąż, przebiegłym jak lis, łasić się w oczy, a milczkiem kąsać jak pies, gdakać i przechwalać się jak kura, a na wiecach ryczeć jak lew albo osioł. Takich i innych im podobnych upomina Psalmista: Nie bądźcie jako koń i muł, którzy rozumu nie mają. Ty zaś bądź człowiekiem takim, jak Bóg przykazał. Potrzeba do tego niewiele, bo dwóch tylko rzeczy: najpierw, bój się Boga, - po wtóre, strzeż przykazań Jego, na wzór Świętych Pańskich, których bogobojne żywoty w niniejszym dziele są zawarte.

Powyższe trzy prawdy pragnę, aby każdemu służyły za gwiazdy przewodnie w tym nowym roku; bo jeśli szczerze ich trzymać się będziesz, to choć i w przyszłości prawdopodobnie niejedna jeszcze bieda tłuc i niejeden smutek gryźć cię będzie, nie upadniesz na duchu, ale wiedzieć i rozumieć będziesz, że ostatecznie te biedy i smutki doczesne niewiele znaczą, - kiedyś miną i, co najważniejsza, przemienią się w radość i wesele wielkie - byle tylko za łaską Bożą dostać się do Nieba. Dostać się do Nieba! to grunt, tego jednego potrzeba; - a zdrowie i pomyślność, powodzenie w majątku i u ludzi, i inne tym podobne sprawy doczesne, to tylko fraszki, a raczej, jak mówi Pismo św., marność nad marnościami, i utrapienie ducha. 

Z tym wszystkim, łatwo było o tych trzech prawdach napisać, a tobie nietrudno też przyznać, że są słuszne i święte; a jednak... Cóż za "jednak?" Oto: a jednak trudniej dzień dobrze przeżyć, niż napisać księgę. Trudniej żyć i postępować według tych prawd, niż rozumem je pojąć i sercem odczuć. Póki człowiek ma jaki taki spokój, jeszcze pół biedy; ale niech mu co dogryzie do żywego, - niech w dodatku różne pokusy na niego uderzą, to jak trzcina wichrami miotana chwieje się na wszystkie strony i prawie od rozumu odchodzi. Czy nie ma na to rady? Owszem, jest i to pewna, i dobrze doświadczona: oddaj się szczerze i zupełnie Najsłodszemu Sercu Jezusowemu. Ma bowiem nabożeństwo do tego Najsłodszego Serca dziwną moc, że choć czasem powoli i stopniowo, przecież wcześniej czy później stanowczo przemienia serca ludzkie i czyni je na kształt Serca Jezusowego cichymi w przeciwnościach, pokornymi w powodzeniu i dzielnymi w cierpieniu.

Najsłodsze Serce Pana Jezusa jest nam bezpieczną ucieczką w życiu i przy śmierci. Jemu tedy oddaj całego siebie wraz z sercem, duszą i ciałem swoim. - Kochasz swoje dzieci: w Imię Boże kochaj je serdecznie i uczciwie, wychowuj je w bojaźni Pańskiej i zawczasu przyuczaj i zaprawiaj do chrześcijańskiego zaparcia się siebie, - ale jeszcze więcej oddawaj je Najsłodszemu Sercu, które serdeczniej i skuteczniej dba o nie, niż ty dbać potrafisz. Chodzi ci o mienie, - w Imię Boże staraj się o nie, módl się i pracuj, bądź oszczędny i oględny; ale więcej jeszcze oddawaj je Najsłodszemu Sercu. Ono doskonale nim zarządzi: jeśli raczy ci go przyczynić, to sprawi też, byś nie przykładając do niego serca, tym chętniej i hojniej ratował nim drugich; zechce ci majętności uszczuplić, to poda ci też do głowy, serca i ust one słowa Jobowe: Pan dał, Pan odjął; jako się Panu upodobało, tak się stało; niech będzie Imię Pańskie błogosławione. Krótko mówiąc, o cokolwiek dbasz: o zdrowie i życie, o przyjaciół i nieprzyjaciół, o dobre imię i wziętość u ludzi, o ojczyznę i ojcowiznę, - szczerze i zupełnie oddaj to i porucz Najsłodszemu Sercu Pana naszego, a nawzajem otrzymasz tu na ziemi pokój serca i sumienia, a w wieczności zbawienie duszy. 

Wreszcie staraj się bliższych i najbliższych twoich nakłonić do tego, aby i oni tak szczerze i zupełnie oddali się i poświęcili Najsłodszemu Sercu Jezusowemu. Często też oddawaj i polecaj wszystkich, którzy w jednym czasie z tobą żyć będą i pomrą, Najsłodszemu Sercu; bo im więcej ludzi będzie szczerze i zupełnie Sercu temu oddanych, tym obfitsze na nich i przez nich na wszystkich spłynie błogosławieństwo Boże. 


Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku, Katowice/Mikołów 1937 r.