POD OPIEKĄ ŚW. JÓZEFA I ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA

Contemplare et contemplata aliis tradere

Veritas liberabit vos

poniedziałek, 9 maja 2016

Święta jest myśl modlić się za zmarłych - św. Grzegorz z Nazjanzu


 

   "Czymże jest człowiek, że o nim pamiętasz?". Cóż to za nowa tajemnica, która uwidacznia się we mnie? Jakże mały jestem, a zarazem wielki, okryty niesławą i wzniosły, śmiertelny i nieśmiertelny, ziemski i niebieski. Z Chrystusem mam być pogrzebany, z Chrystusem zmartwychwstać, być współdziedzicem Chrystusa, synem Bożym (...). 

Wszystko to wyraża owa wielka tajemnica: Bóg przyjął ludzką naturę, stał się ubogim dla podźwignięcia upadłego stworzenia, dla przywrócenia swemu obrazowi pierwotnego piękna, dla odnowienia człowieka, abyśmy wszyscy stali się jedno w Chrystusie, który dla nas wszystkich stał się doskonale wszystkim, czym jest. Tak więc nie ma już "mężczyzny ani niewiasty, barbarzyńcy i Scyty, niewolnika i człowieka wolnego"; są to bowiem oznaki i różnice cielesne. My zaś nosimy w sobie pieczęć Boga, przez którego i dla którego zostaliśmy stworzeni; przez Niego też zostaliśmy ukształtowani i naznaczeni, aby On sam mógł nas rozpoznać.

DZIEŃ DZIEWIĄTY. UDZIAŁ SERCA MARYI W TAJEMNICY WCIELENIA

 
3. Zezwolenie

    Bardzo potężnego króla, lud z jego państwem graniczący, ciężko obraził i dlatego ten lud król zgładzić postanowił. - Syn królewski, litością zdjęty, wstawił się do ojca i rzekł: ojcze, w narodzie tym jest nadzwyczaj piękna księżniczka, jeśli zechce pójść za mnie, dla niej przebacz temu grzesznemu ludowi. I król się zgodził. Posłów do księżniczki wysłano. Wiadomość o tym w sercach winnych nadzieję stworzyła; oczy wszystkich zwróciły się ku tej, co w rękach swoich trzymała losy narodu. Ze wszech stron nadchodziły życzenia, żeby przyjęła ofiarowane jej zaślubiny.

    Poselstwo tysiąc razy uroczystsze z nieba odbyło się na ziemię. Bóg niebieskiego posłańca do Maryi wysłał, żeby u niej uzyskać pozwolenie tajemnicy Wcielenia, pozwolenie, od którego zależało zbawienie świata. Patrzmy, jak niebo żąda tego pozwolenia, a nieszczęśliwe dzieci Adamowe z niecierpliwością tego pozwolenia wyglądają.

niedziela, 8 maja 2016

Cześć św. Stanisława Szczepanowskiego w Polsce


 
   Męczeństwo św. Stanisława oraz liczne cuda, jakie zdarzały się za jego wstawiennictwem, zjednały mu cześć w całej Polsce. Cześć tę okazywał nie tylko lud polski, ale objawiali ją także królowie polscy i wielcy wodzowie. W przeddzień koronacji udawał się każdorazowo król pieszo na Skałkę, aby przebłagać św. biskupa za straszną zbrodnię, popełnioną przez poprzednika jego, Bolesława Śmiałego. Nazajutrz przed grobem św. Stanisława, na Wawelu, odbywała się koronacja królewska.

Sztandary zdobyte na nieprzyjaciołach zawieszano u grobu św. Stanisława. Władysław Jagiełło zawiesił 51 chorągwi, zdobytych na krzyżakach pod Grunwaldem. Hetman Jan Tarnowski, pobiwszy Wołochów pod Obertynem, zawiesił trzy zdobyte nieprzyjacielskie sztandary. Wreszcie Jan III Sobieski zawiesił chorągiew Wielkiego Wezyra, zdobytą pod Wiedniem.

Liczne legendy świadczą również o popularności tego wielkiego świętego. Ogólnie znaną jest legenda o cudownym wskrzeszeniu Piotrawina. Biskup Stanisław nabył wieś od szlachcica, nazwiskiem Piotrawin. Po śmierci Piotrawina, bratankowie jego wytoczyli skargę biskupowi, utrzymując, że przywłaszczył sobie wieś bezprawnie. Daremnie dowodził biskup, że należytą zapłatę uiścił zaraz przy kupnie. Król Bolesław Śmiały, który dawnym zwyczajem sądy sprawował, choć niechętnie usposobiony dla biskupa, zdumiał się, słysząc zarzut uczyniony dostojnikowi Kościoła. Biskup, nie mając świadków, prosił o trzy dni zwłoki; udał się na grób Piotrawiny i modlił się gorąco, aby sam dał świadectwo prawdzie. Wtedy stał się niezwykły cud - Piotrawin wstał z grobu i stanąwszy przed sądem, oznajmił królowi, że odebrał należną zapłatę. Król, przerażony widokiem wskrzeszonego zmarłego, uwierzył cudownemu świadectwu i uznał biskupa niewinnym.

DZIEŃ ÓSMY. UDZIAŁ SERCA MARYI W TAJEMNICY WCIELENIA

 
2. Modlitwy

    Pan pokornie proszącemu nic odmówić nie może. Modlitwa pokornej duszy, uczy nas Duch św., niebiosa przenika, idzie przed tron Boży, a nie odchodzi, aby wysłuchaną nie była. Serce Maryi będąc pokorne, a przez to podobając się Bogu, - we wszystkim wysłuchane bywa. O Zbawiciela prosiła i wyprosiła.

    Uważajcie tę młodą dziewicę w samotności żyjącą, na modlitwie i obcowaniu z Bogiem większą połowę dnia i nocy. To serce jaśniejące miłością, najbardziej podobało sobie w zabawie z Bogiem. O sprawie odkupienia świata umiała Maryja z Bogiem rozmawiać, św. Elżbiecie pannie objawiła, że co noc do świątyni chodziła przed ołtarz, prosić Boga, żeby mogła widzieć matkę Zbawiciela, żeby Jej oczy zachował, do oglądania matki przyobiecanego Mesjasza, język do Jej chwalenia, ręce i nogi, żeby Jej służyły, i na kolanach czciła w Jej łonie wcielone przedwieczne Słowo. To się zgadza z objawieniem św. Brygidy. Jak tylko Maryja z Pisma św. wyrozumiała, że Syn Boży dla zbawienia świata stanie się człowiekiem i narodzi się z Panny, natychmiast Jej serce taką zapaliło się miłością Boską, iż o niczym innym nie myślała i niczego innego nie pragnęła, jedno Boga samego: a w Bogu tylko szczęście znajdując, unikała nawet z rodzicami rozmowy bojąc się, żeby o Panu Bogu nie zapomniała. Bardzo gorąco pragnęła żyć wtenczas, kiedy przyjdzie Mesjasz, żeby sługą była tej szczęśliwej dziewicy, która zasłuży być matką Jego!

sobota, 7 maja 2016

Pierwsza Sobota Miesiąca


DZIEŃ SIÓDMY. UDZIAŁ SERCA MARYI W TAJEMNICY WCIELENIA

 
1. Pokora

    Pokora skutecznie działa na serce Boga. Cnota, która, wszystkim ulega, nikomu się nie sprzeciwia, rzecz dziwna! wszechmocnego zwycięża! Pokorą Maryja zwyciężyła Boga; pokorą zasłużyła, iż król niebios na ziemię zstąpił; pokorą jakoby zniewoliła Boski majestat, iż się uniżył, do Jej łona zstępując. Pokochajmy cnotę pokory i w tym celu rozmyślajmy tajemnicę Wcielenia.

    I. Napisano jest: pokornym Bóg daje łaskę swoją, a zatem najgłębsza pokora obfitować powinna największemu łaskami. Dlatego Maryja, będąc najpokorniejszą, pełność łaski otrzymała, odpowiednią do godności Boskiego macierzyństwa. To było powodem św. Augustynowi do wyrażenia, iż pokora serca Maryi była jakoby drabiną niebieską, po której Pan raczył na ziemię zstąpić, aby się stać człowiekiem. Potwierdza to zdanie św. Antonin, mówiąc, że pokora była najdoskonalszym i najbliższym przygotowaniem u Maryi na matkę Syna Bożego. To samo mówi Izajasz prorok: wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni (Iz 11:1). Błog. Albert W. zauważał, że kwiat Boski, tj. jednorodzony Syn Boga, miał się narodzić nie z korony drzewa Jessego, lecz z korzenia, dla przedobrażenia pokory Maryi.

piątek, 6 maja 2016

Pierwszy Piątek Miesiąca


DZIEŃ SZÓSTY. POŚWIĘCENIE SERCA MARYI

 
3. Cnoty

    Powołanie Maryi wymagało, żeby przyozdobioną była wszystkimi cnotami: bez tego nie mogłaby być Matką Boską i nie byłaby dla ludzi, Jej przysposobionych dzieci, do naśladowania wzorem. Rozważajmy przeto, jako serce Maryi 1) nie przestało nigdy w cnoty róść, a przez to 2) zachwycać Serca Bożego.

    I. Jak nam odmalować zewnętrzny blask cnót Maryi? To przedziwne stworzenie rosło ciągle, mówi nam Duch święty przez usta mędrca, jak jutrzenka rozświetla się w dzień. Któż opowie, jak codziennie, coraz świetniej rozjaśniały się w Jej sercu cnoty: miłość, skromność, pokora, milczenie, umartwienie, łagodność? To wspaniałe drzewo oliwne, mówi św. Jan Damasceński, zasadzone w domu Pańskim, obficie zraszane i karmione łaską Ducha św., stało się cnót wszystkich tronem. Maryja była skromnej postawy, pokornego ducha, mowę słodką miała i czułą, owoc serca poddanego Bogu. Była ona pokorną, mówi znowu św. Anzelm, mało mówiła; powaga na zewnątrz była odzwierciedleniem nastroju duszy, nigdy nie przestała być sobą, nigdy się nie śmiała. Wytrwałą była w modlitwie, pilnie czytała Pismo św., ściśle pościła i dobre spełniała uczynki. Według św. Hieronima Maryja w ten sposób urządziła swe życie: rano do dziewiątej modliła się ciągle; od dziewiątej do trzeciej po południu pracowała; o trzeciej znowu się modliła. Pierwszą była w czuwaniu, najściślej i najdokładniej prawo Boże wypełniała, najgłębszej pokory, w cnotach wszystkich doskonała. Nigdy nie widziano, żeby się gniewała; mowa Jej tak słodką i łagodną była, iż widocznie Duch Boży na Jej ustach spoczywał.