POD OPIEKĄ ŚW. JÓZEFA I ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA
(Bractwo działa na podstawie reguły III Zakonu św. Dominika)

Contemplare et contemplata aliis tradere

Veritas liberabit vos

niedziela, 5 sierpnia 2018

Ks. Jakub Wujek SI, Bp Władysław Krynicki - Niedziela jedenasta po Zielonych Świątkach

Podobny obraz 

KRÓTKIE

NAUKI HOMILETYCZNE

na niedziele i uroczystości całego roku

WEDŁUG

Postylli Katolickiej Większej

KS. JAKUBA WUJKA SI


OPRACOWAŁ

 

BP WŁADYSŁAW KRYNICKI


––––––––

Niedziela jedenasta po Zielonych Świątkach

Boski Zbawiciel nasz nie na to na świat przyszedł, aby ciała nasze, lecz aby dusze leczył. I tego głuchoniemego nie dlatego uzdrowił, aby to samo miał czynić wszystkim głuchym i niemym, lecz aby stąd wszyscy zrozumieli, jakich łask i dobrodziejstw dla dusz swoich mogli się od Niego spodziewać. Wyraźnie to Pan Jezus dał poznać przy innej okazji, gdy rzekł do ruszonego powietrzem: Ufaj synu, odpuszczają się grzechy twoje. A na znak tego, że ma władzę odpuszczania grzechów, rzekł owemu sparaliżowanemu: Wstań, weźmij łoże twoje, a idź do domu twego (Mt. IX, 6). Choroby cielesne to mniejsze złe, owszem to częstokroć dotykalne dobrodziejstwo Boże, prowadzące do zdrowia duszy. Choroba duszy to złe prawdziwe, a nikt tego wyleczyć nie potrafi, jedno sam najwyższy Lekarz, Pan Bóg wszechmogący. I przyszedł taki Lekarz z nieba, Syn Boży, aby nam udzielił zdrowia i życia nadprzyrodzonego; abyśmy nie zginęli, ale mieli żywot wieczny; bo nie masz innego imienia pod słońcem, przez które byśmy mogli być zbawieni, jedno imię Pana Jezusa, które jest nad wszelkie imię. Nikt nas nie mógł wybawić od grzechu, od przekleństwa, od śmierci i od piekła, jedno Ten, któremu dana jest wszelka moc na niebie i na ziemi. Przeto gdy tu czytamy, że Chrystus jednym słowem głuchoniememu i mowę i słuch przywrócił, wiedzmy, iż tymże wszechmocnym słowem i grzech i potępienie od dusz oddalić może, i owszem, czasu swego i ciała nasze wzbudzi z grobu i z śmierci i wywiedzie do nieśmiertelnego żywota. Słusznie więc każdy z Piotrem św. tak mówić powinien: Panie, do kogóż pójdziemy, słowa żywota wiecznego masz (Jan VI, 69). I z Dawidem: Nie odstąpimy od Ciebie, ożywisz nas, a będziemy wzywać imienia Twego (Ps. LXXIX, 19). I to jest pierwsza nauka, jaką chrześcijanin ma wyprowadzić z dzisiejszej Ewangelii: że Pan Jezus jest prawdziwym i wszechmocnym Lekarzem dusz naszych i że dlatego zstąpił z nieba, aby nas na duszy uleczył i oczyścił z grzechów i przywrócił nam żywot i zbawienie wieczne.


Nauka druga. Chociaż Zbawiciel zawsze był gotów wszystkim łaskę i zbawienie ofiarować, przecież rzadko kto tych rzeczy od Niego pragnął. W tej Ewangelii trzy pogańskie miejscowości są wspomniane: Tyr, Sydon i Dekapolis. Widzieli tam wszędzie Pana Jezusa i słyszeli Go, a jednak ze samego opowiadania Ewangelisty łatwo można zrozumieć, jak różnie w owych trzech miejscach przyjmowano Boskiego Nauczyciela. Albowiem nawiedził Tyr i Sydon, a zaledwie w Dekapolisie (to jest w krainie dziesięciu miast) znalazł takich, którzy Go o pomoc dla głuchoniemego prosili. Co tu Pan uczynił, byłby bez wątpienia i gdzieindziej uczynił, gdyby znalazł taką samą wiarę i usilność w prośbach. Bo chociaż przedtem na granicach Tyru na prośbę niewiasty chananejskiej wybawił jej córkę z opętania czartowskiego, to przecież nigdzie nie czytamy, aby kto z tamtej krainy uwierzył w Niego. Stąd możemy poznać, dlaczego nawet pomiędzy chrześcijanami nie wszyscy otrzymują łaskę i zbawienie. Jedni są tak źli i zatwardziali, że Chrystus od nich wynijść musi, jak sam powiedział i o Żydach: Będzie odjęte od was Królestwo Boże i będzie dane narodowi, czyniącemu owoce jego (Mt. XXI, 43). Inni tak są niestali w dobrem, że Pan u nich długo mieszkać nie może, więc ich omija, jako tu Sydon ominął, albowiem do czasu wierzą, a czasu pokusy odstępują. W innych wreszcie, którzy dobry użytek z łaski Jego czynią, cuda swej dobroci sprawuje; lecz iluż jest takich między nami? Podobno wielu wezwanych, ale mało wybranych. Bójmy się przeto, aby dla grzechów i dla niewdzięczności naszej Pan Jezus nas nie odstąpił i aby nie spełniły się na nas słowa Ducha Świętego: Nie chciał błogosławieństwa, a będzie oddalone od niego. I oblókł się w przekleństwo jako w szatę, i weszło jako woda we wnętrzności jego (Ps. CVIII, 18).

Nauka trzecia. Mówi Ewangelia św., że ci, którzy przywiedli głuchoniemego, prosili Zbawiciela, aby nań rękę włożył. Sam ów nieboraczek za sobą prosić nie mógł, lecz uczynność ludzka mu w tym dopomogła, a na ich prośbę uzdrowił go Pan Jezus. Pokazuje się stąd, że wiara, modlitwa i zasługi jednych, drugim pomoc niosą. Kiedy indziej, na prośbę setnika z Kafarnaum, Pan uzdrawia sługę jego, mówiąc: Idź, a jakoś uwierzył, niech ci się stanie (Mt. VIII, 13). Nie mówi: jako sługa twój uwierzył, lecz: jakoś ty uwierzył. Podobnie Mojżesz wiarą i gorącą modlitwą lud żydowski od gniewu Bożego i od zatracenia wybawił. Niechże nas to pobudzi, byśmy tym pilniej nie tylko sami za siebie, ale i za innych prosili, a także innych modlitwom się polecali; do tego zachęca nas Jakub św., gdy pisze: Módlcie się jedni za drugimi, abyście byli zbawieni, albowiem wiele może ustawiczna prośba sprawiedliwego (Jak. V, 16). Uczmy się tu jeszcze z wielką dobrocią i miłością mieć wzgląd na potrzeby bliźnich, zwłaszcza ubogich, chorych, i takich, którzy sami sobie poradzić nie mogą; uczmy się pocieszać ich i wspomagać, czym możemy. Takiej miłości żąda od nas Pan Jezus i taką pieczę Bóg nasz każdemu o bliźnim swoim mieć przykazuje (Ekli. XVII, 18). Podobnież i Paweł św. upomina w liście do Galatów (VI, 2), abyśmy jeden drugiego brzemiona nosili, a w ten sposób spełnili zakon Pański.

Nauka czwarta. Dlaczego Zbawiciel przy uzdrowieniu głuchoniemego tylu różnych użył ceremonii? Wziął go na stronę, dotknął palcami jego uszu, splunął i śliną dotknął jego języka, spojrzał w niebo, westchnął i rzekł: Effeta. Mógł był przecież nie tylko jednym słówkiem, lecz i samym skinieniem, a nawet samą wolą uzdrowić chorobę jego, jak kiedy indziej częstokroć jednym słowem oczyszczał trędowatych, ślepym wzrok, umarłym życie przywracał. Czyżby to bez tych ceremonii obyć się nie mogło? Bez wątpienia mogłoby się i bez nich obyć, lecz Boski Nauczyciel chciał przy tej sposobności dać jedną, bardzo także potrzebną naukę. Mianowicie chciał tu okazać, że liczne i różne ceremonie, jakich święty Kościół katolicki przy nabożeństwach i przy udzielaniu Sakramentów używa, są sprawami chwalebnymi i czcigodnymi. One bowiem prawie wszystkie przechowują się od czasów Apostolskich, albo od idących po nich ich następców. A nadto w rozlicznych ceremoniach okazuje się wiara i pobożność Kościoła świętego, gdyż każda z nich ma swoje osobne i głębokie znaczenie. Tak samo zresztą i ceremonie, jakich Pan Jezus użył przy uzdrowieniu głuchoniemego, nie były bez duchownego znaczenia, które nietrudno jest wyrozumieć. Więc odwiódł go na stronę od rzeszy, aby okazał, iż grzeszny człowiek na duszy uzdrowiony być nie może, jeśli nie porzuci okazji grzechowych i tego wszystkiego, co go do grzechu ciągnie i powstrzymuje od prawdziwego nawrócenia. Dotknął palcami uszu jego, a śliną ust swoich języka jego na dowód, że święte człowieczeństwo Jezusa Chrystusa może oczyszczać i uzdrawiać ludzi na duszy i na ciele, a to dlatego, że jest ściśle zjednoczone z wszechmocnym Jego Bóstwem, od którego bierze moc i potęgę. Wejrzał w niebo i westchnął, nie iżby Mu trudno było człowieka uzdrowić, ale by dał poznać swą wielką litość i miłosierdzie nad nędzą ludzką. Westchnął, bo znalazł rodzaj ludzki oddany tak bardzo sprawom doczesnym, a tak mało dbający o sprawę zbawienia duszy. Westchnął, bo widział, że czart tak wielu opętał, aby wszystkich zmysłów na obrazę Boga używali. Westchnął, aby i nas nauczył przez westchnienia, łzy i pokutę powracać do ojczyzny niebieskiej, z której wypadliśmy przez pragnienie złej i grzesznej rozkoszy. Westchnął, spojrzawszy w niebo, abyśmy wiedzieli, gdzie szukać wspomożenia i dokąd oczy swe mamy zwracać. Potem okazał wszechmoc swoją, gdy na jedno słowo: Effeta (otwórz się) i słuch i mowę choremu przywrócił. Zabronił wreszcie, aby cudu nie rozgłaszali, na znak, że nie trzeba się chełpić nawet z dobrych uczynków i nie żądać próżnej chwały od ludzi.

Nauka piąta. Naśladujmy rzeszę tam obecną w wysławianiu dobroci Bożej. Oni wołali: Dobrze wszystko uczynił. I my również, tak w szczęściu jak i w nieszczęściu, tak w dostatku jak i w ubóstwie, tak w zdrowiu jak i w chorobie, zwłaszcza gdy nas Bóg sprawiedliwie karze, przyjmujmy wszystko z wdzięcznością z ręki Jego, znośmy cierpliwie doświadczenia i mówmy sercem pokornym: Dobrze wszystko miłościwy Pan uczynił. Pan dał, Pan wziął; jako się Jemu podobało, tak się stało; niech będzie imię Pańskie błogosławione. Sprawiedliwyś, Panie, i sprawiedliwe sądy Twoje. Jeśli to w wyrokach Twoich możebne, racz ode mnie ten kłopot, to karanie oddalić. Wszakże nie jako ja chcę, ale jako Ty. Niech się we wszystkim dzieje wola Twoja święta. Albowiem Ty lepiej wiesz, o Panie, co mnie pożyteczne, a co czynisz, to nie tylko sprawiedliwie, ale i dobrze czynisz. Niechaj Ci będzie ze wszystkiego cześć i chwała na wieki.

–––––––––––


Krótkie nauki homiletyczne na niedziele i uroczystości całego roku według Postyli Katolickiej Większej Ks. Jakóba Wujka opracował Ks. Władysław Krynicki. Włocławek. Nakładem Księgarni Powszechnej. 1912, ss. 240-244.