Pracuje wiele.
Aby zrozumieć, jak wiele pracy miał O.
Wenanty na stanowisku Magistra we Lwowie, należy pamiętać, że
aczkolwiek na początku był tam tylko Nowicjat, to jednak po roku
przybyła filozofia, po trzech – teologia, Nowicjat zaś pozostawał nadal.
Napływali wciąż kandydaci nowi i to prawie zawsze z rozmaitemi w nauce
brakami: były to bowiem lata pełnej wojny, gdy O. Wenanty urzędował i z
powołaniami bieda była ogromna… Bolał nad tem nasz O. Magister, tem
bardziej, że przewidywał, jak bardzo potrzebni będą pracownicy Pańscy na
niwie serc ludzkich, okropnie zachwaszczonych przed dziką, długotrwałą
wojnę. Godził się tedy na przyjmowanie chłopców nie zupełnie
przygotowanych, sam ich dokształcał sumiennie – ale co go to pracy
kosztowało!
Wspomniany już niejednokrotnie O. Henryk,
gdy na zastępstwo niedomagającego O. Wenantego naznaczony został, tak o
tej pracy pisze:

